Odliczanie do kolejnego kryzysu się rozpoczęło
Nie ma znaczenia, jak zareagują banki - i tak jesteśmy w niebezpieczeństwie. Skuteczna polityka monetarna jest to kroczenie po cienkiej krawędzi z obu stron otoczonej przepaścią destabilizacji.
Z pozoru sytuacja przypomina lata 2003/04, kiedy rozpędzał się boom mieszkaniowy, kredytowy a także surowcowy, wspomagany przez niskie nominalne stopy procentowe i brak inflacji. Niemniej jednak jest jedna wielka różnica - obecna bańka pęknie szybciej.
Jedynym powodem tej najświeższej bańki jest nader niski poziom nominalnych stóp procentowych, co skłoniło ludzi do inwestowania w ryzykowne aktywa wszelkiego rodzaju . Dosłownie ceny domów znów rosną. Przenigdy zresztą nie spadły do poziomu, który byłby spójny z długoterminowymi wskaźnikami cena/czynsz oraz cena/ dochód pieniężny , które dają rzetelne pojęcie o przeszacowaniu lub niedoszacowaniu rynku domów i mieszkań .
Przeciwnie niż 5 lat temu banki centralne pełnią podwójną rolę stróżów stabilności monetarnej oraz finansowej. Jak już nieraz wskazywano, oba te cele mogą wchodzić ze sobą w konflikt. Przykładowo w Europie, EBC w normalnych warunkach już zacząłby podnosić stopy procentowe. Jeśli wciąż nie były tknięte, to jedynie po to , aby nie zaszkodzić chronicznie niedokapitalizowanemu europejskiemu systemowi bankowemu, będącemu cały czas pod życiodajną kroplówką EBC. Ta sama sytuacja powtarza się mniej więcej wszędzie .
Z obecnej sytuacji może rozwinąć się jeden z dwu scenariuszy. 1-wszy - banki centralne w 2010 r. rozpoczynają się wycofywać, co wywołuje kolejny spadek kosztów ryzykownych aktywów. W Wlk. Brytanii powrót do normalnej polityki monetarnej nieomalże nieuchronnie doprowadzi do spadków na rynku mieszkaniowym, na dzień dzisiejszy podtrzymywanym przez niewiarygodnie bardzo tanie kredyty hipoteczne.
W drugim scenariuszu banki centralne mogą postawić na pierwszym miejscu stabilność finansową i jak najdłużej utrzymywać otwarte skarbce. To zaś doprowadziłoby do najgorszego typu kryzysu finansowego - załamania rynku obligacji, w ślad za czym nastąpiłaby depresja gospodarcza i deflacja.
Innymi słowy, nie ma znaczenia, jak zareagują banki - i tak jesteśmy w niebezpieczeństwie. Skuteczna polityka monetarna jest to kroczenie po cienkiej krawędzi z obu stron otoczonej przepaścią destabilizacji.
Z tego co wiemy, nie ma bezpiecznej drogi w dół.
Tagi: stopy procentowe inflacja aktywa inwestowanie ceny wskaźniki rynek nieruchomości banki bank polityka monetarna
Podobne artykuły:
Wykonywanie stron
Katalog Wzrost, a słowa kluczowe
Pozycjonowanie serwisów muzycznych
Pozycjonowanie sposobem na widoczność w sieci
SIW czyli jaśniej identyfikacja wizualna
Odwiedziny robotów: Google: 4, MSN: 1, Yahoo: 2
